git sobota
Spię. Mialem fajna sobotę: spacer w wichrze po okolicy, wyprawa do Walbrzycha - cud-miasta, a teraz IMPREZA za sciana, w najlepszym tonie (muza pomiędzy disco a polo rozbrzmiawa z umiarkowaną intensywnoscią [gdybym mial żyrandol, co go nie mam, to by zapewne spadl mi na glowę], wzbogacona dodatkowo pokrzykiwaniami plci obojga). Dzicz normalnie.
Tak wyglądalem jakem wstal po drzemce okolopoludniowej:

Dzis spotkaly mnie takie atrakcje, jak m.in.:
Tak wyglądalem jakem wstal po drzemce okolopoludniowej:

Dzis spotkaly mnie takie atrakcje, jak m.in.:
- zabawa z psem oraz z kotem (lepiej nie wspominac, ze dzis usilowalem go rozdeptac jak chrupka, lecz mama czuwala... a to ten kotek, co to ostatnio chcialem go zjesc i se prawie wpakowalem do geby jego malą - wówczas - glówkę),
- spotkanie z jednym malym chlopcem
- rozwijanie mych zdolnosci muzycznych w skupieniu:
- jak i zabawy na placu zabaw
4 Comments:
a czyja to generalnie wina?
ale co?
ze miales spaprana sobote, ze spedzasz czas w cud miescie, chodzisz na spacery w blokowisku i masz sasiadow z problemami
;)
ale ja miałem właśnie fajną sobotę!!!!
chybaśmy się nie zrozumięli....
Prześlij komentarz
<< Home