skrzypek

w nowym domku miejsca na fortepian nie będzie, ale dwa domy dalej mieszka pani nauczycielka muzyki, do której tatuś mnie już zapisał na lekcje: gitara i/lub pianino. w porywach będę grywał na mojej ulubionej perkusji oraz na owych skrzypkach... tych lub innych...
elementem mojego rozwoju muzycznego jest robienie hałasu.
"mama, popatrz, robię hałas. uuuuuuuuuuuu." [owe "uuu" bynajmniej subtelne nie jest; bardziej przypomina wycie niedźwiedzia], ale bez "uuuuuuuuuu" dzień stracony.
2 Comments:
Ty, Janko Muzykant, a gont na dachu macie? może se zrobisz jakieś ciekawe skrzypki jak rodzice pójdą do pracy...
nie mamy gontu na dachu, bo my nie mamy domu na podhalu, jenu na biskupinie i preferujemy styl angielski a nie zakopiański...
ale skrzypki to se jakieś skonstruuję, zresztą już się wprawiam w tego typu pracach.
Prześlij komentarz
<< Home