śmichy-chichy




sonia robi miny do tatusia, który robi miny do niej - no, ale tego nie widać. pech.
jednak można sobie wyobrazić, jeśli dysponuje się minimalną dozą wyobraźni.
a gdy leżenie i wygłupy jej się znudziły [po ok. 3 minutach], powlokła się do kuchni, żeby postać przy stołeczku, przy którym JA zwykłem dokonywać konsumpcji na produktach spożywczych, a ona wystaje, zatem jego przynależność jest bliżej nieokreślona, choć dla mnie oczywista: ja na stołeczku siedzę i jem, a ona jeno sterczy przy nim i suszy zęby [słownie: dwa].

2 Comments:
Ja nic nie chce Ninio mówić, ale wydaje mi się, że ostatnio, to Sonia zaczyna przejmować Twojego bloga. Musisz chyba przedsięwziąć jakieś środki, aby na nowo stać się gwiazdą numero uno.
ja zawsze jestem NUMERO UNO. nikt i nic mi tej roli nie odbierze, żadna jakaś malutka sonia, co to gadać jeszcze nie umie, ani chodzić jak człowiek.
Prześlij komentarz
<< Home