spacery różne
mama wyprowadza sonię na spacer. ale sonia wolno idzie, bo co chwilę zauważa jakiegoś peta, nad którym kontempluje. najchętniej wszystkie śmieci świata by skolekcjonowała, przeżuła i przemieliła. tylko ta sroga mama jej nie daje.

ale też daje się na sekundę przechwycić i zrobić stosowną minę:

ja na spacer udaję się na mym rycerskim (względnie indiańskim) rumaku. spacerki piesze są dla frajerów.

a jak mnie już rumak na miejsce dowiezie, to padam, by odpocząć i siły zregenerować. w moim parku szczytnickim.

ale też daje się na sekundę przechwycić i zrobić stosowną minę:

ja na spacer udaję się na mym rycerskim (względnie indiańskim) rumaku. spacerki piesze są dla frajerów.

a jak mnie już rumak na miejsce dowiezie, to padam, by odpocząć i siły zregenerować. w moim parku szczytnickim.

5 Comments:
pięknie Ci, Rycerzu, w tym pędzie na rumaku włosy wiatr rozwiewa :)
wiem. włosy mam długie, a będę mieć jeszcze dłuższe. i jeszcze piękniejsze.
A Mama jakie ma długie włosy!! Jej to chyba nie przegonisz, nie żebym Cię prowokowała ambicjonalnie ;)
moje ambicje są takie, by mieć takie włosy jak mama!!! ale że mama może wreszcie trafi do fryzjera [od kilku miesięcy jej się to nie udaje], to może będzie mi łatwiej osiągnąć cel. mam ambicje. mam. żeby nie było, żem chłopak bez ambicji.
to muszą być włoskie ambicje ;) a kitek z 27 marca wskazuje na ich rychłe spełnienie ;) urocze :)
Prześlij komentarz
<< Home