maddox
czyli jakiego imienia nie mozna w Polsce zarejestrowac
poniedziałek, sierpnia 29, 2011
sobota, sierpnia 27, 2011
wizyta Heli
dziś odwiedziła nas Helenka. wraca po wakacjach do Londynu, ale póki co, spędzamy razem miło cały dzień, bawimy się, rysujemy, czytamy, brykamy, spacerujemy oraz jemy kisiel, bo Helenka bardzo lubi kisiel, zresztą ja z Sonią również. jako że idzie zimny front, oczekuję aktywnie burzy i konstruuję nam bazę obserwacyjną: parasol ochroni nas przed ulewą, ale przydałby się peryskop, który by umożliwił mi oglądanie błyskawic...
sonia przeistacza się w turecką gwiazdę estrady, która paraduje w swoich orientalnych strojach po ulicach, placach zabaw, centrach handlowych... jak gwiazda, to gwiazda. każdy zrozumie.
Sonia śpiewała dziś Helence "Łobi ba ba"... czyli Riding my bike, oczywiście po angielsku, bo umi....
kisiel w bazie |
peryskop |
sonia przeistacza się w turecką gwiazdę estrady, która paraduje w swoich orientalnych strojach po ulicach, placach zabaw, centrach handlowych... jak gwiazda, to gwiazda. każdy zrozumie.
turecka gwiazda konsumuje |
niebiesko |
baza na burzę |
![]() |
mała soniutka w wózeczku u Heli |
![]() |
banda |
![]() |
ciocia ola i mama |
![]() |
stara maleńka w wózku z petem |
piątek, sierpnia 26, 2011
południowy Tyrol i okolice
tata polatał znów jak ptaszek i podziwiał piękny świat z góry, a w zasadzie znad góry, z chmur.
całkiem pięknie w tych górach. kiedyś tam pojadę i doświadczę ich empirycznie, może pieszo, może na rowerze, a może na... nartach? póki co, robię z mamą wycieczki rowerowe, zmusiłem mamę, by zaopatrzyła się wreszcie w kask rowerowy oraz zachęciłem do nabycia dla mnie profesjonalnych okularów rowerowych dla młodych kolarzy. jestem chic.
a tak w ogóle, wybieram się z mamą na basen na 7 rano, kiedy nie ma ludzi na basenie, kiedy nie ma pana instruktora, który każe robić mnóstwo ciężkich wykańczających ćwiczeń, bo mama na pewno nie będzie chińską matką, która wydusi ze mnie cały sok... prawda, mama?
całkiem pięknie w tych górach. kiedyś tam pojadę i doświadczę ich empirycznie, może pieszo, może na rowerze, a może na... nartach? póki co, robię z mamą wycieczki rowerowe, zmusiłem mamę, by zaopatrzyła się wreszcie w kask rowerowy oraz zachęciłem do nabycia dla mnie profesjonalnych okularów rowerowych dla młodych kolarzy. jestem chic.
a tak w ogóle, wybieram się z mamą na basen na 7 rano, kiedy nie ma ludzi na basenie, kiedy nie ma pana instruktora, który każe robić mnóstwo ciężkich wykańczających ćwiczeń, bo mama na pewno nie będzie chińską matką, która wydusi ze mnie cały sok... prawda, mama?
niedziela, sierpnia 21, 2011
maraton Leszno
mama pobiegła. miała piękny dzień, wspaniałą pogodę, piękne widoki na lasy leszczyńskie i zdobyła dla mnie PUCHAR!!!
puchar za I miejsce w kategorii wiekowej K-30 [nie wszyscy doczekali do rozdania nagród, stąd braki na podium], ale mama poczekała :)
Zwycięska drużyna z WRO:
po zwycięskich biegach/chodach należała się medalistom UCZTA; mama upiekła przepyszne ciasto śliwkowe wg przepisu Basi z Tibnora, lecz z mąką żytnią w 100%. mniam. szkoda, że nie dane mi było spróbować!
![]() |
fot. Sławek Wiśniewski |
ceremonia pucharowa |
dream team |
![]() |
piękny las leszczyński |
kolejna pętla za nami |
![]() |
jeszcze trochę.... |
placek ze śliwkami - MNIAM |
piątek, sierpnia 19, 2011
wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni...
gdy nie ma dzieci w domu to....
ja zażywam kąpieli morskich z dziadkiem Jurkiem, jak już wspominałem, a moja siostra zażywa kąpieli błotnych nad jeziorem z babcią Halinką i dziadkiem Andrzejem.
pozdrawiamy Was serdecznie i niedługo wrócimy.
- mama biegnie maraton w Lesznie
- tata lata we włoskich Alpach
ja zażywam kąpieli morskich z dziadkiem Jurkiem, jak już wspominałem, a moja siostra zażywa kąpieli błotnych nad jeziorem z babcią Halinką i dziadkiem Andrzejem.
pozdrawiamy Was serdecznie i niedługo wrócimy.
wtorek, sierpnia 16, 2011
Skandynawia
byłem w Szwecji w zeszłym roku, ale tym razem mama sama pojechała w odwiedziny do cioci Oli, ale ja jestem nad tym samym polskim morzem co mama właśnie była i miałem jej list w butelce wysłać... ale nie doszedł do niej... chyba wiatr północny zawiał czy coś...
KOPENHAGA:
niewątpliwie będę musiał się tam udać pooglądać stare żaglowce oraz pozwiedzać porty. wygląda miło.
MALMO:
rodzina zaangażowana w ćwiczenia fizyczne, no szkoda, że ja nie mogłem się popisać moją tężyzną fizyczną... ale z dziadkiem Jurkiem byłam akurat w aquaparku i robiłem ciekawsze rzeczy :)
na swoje siódme urodziny planuję zdobyć medal: nie można takiej szansy przepuścić. nawet Soniutka będzie miała swoją przedszkolną kategorię, w której pobiegnie, a ja to już będę pierwszakiem pełną gębą i do tego jubilatem. nie mogę się doczekać!
reportaż cioci Oli z ostatnich dni:
http://polskapakistansverige.blogspot.com/2011/08/born-to-run.html
KOPENHAGA:
niewątpliwie będę musiał się tam udać pooglądać stare żaglowce oraz pozwiedzać porty. wygląda miło.
Nyhavn, Kopenhaga |
Schwestern w Kopenhadze |
na nabrzeżu |
MALMO:
rodzina zaangażowana w ćwiczenia fizyczne, no szkoda, że ja nie mogłem się popisać moją tężyzną fizyczną... ale z dziadkiem Jurkiem byłam akurat w aquaparku i robiłem ciekawsze rzeczy :)
ćwiczymy |
po treningu |
idziemy na półmaraton |
medal prawdziwie złoty |
na swoje siódme urodziny planuję zdobyć medal: nie można takiej szansy przepuścić. nawet Soniutka będzie miała swoją przedszkolną kategorię, w której pobiegnie, a ja to już będę pierwszakiem pełną gębą i do tego jubilatem. nie mogę się doczekać!
reportaż cioci Oli z ostatnich dni:
http://polskapakistansverige.blogspot.com/2011/08/born-to-run.html