"wszyscy spaliśmy na budowie", z wielkim entuzjazmem wykrzyknąłem wczoraj rano do rodziców, kiedy to wstałem po pierwszej nocy w nowym domku.
a kiedy dziś rano przybyłem do sypialni rodziców, żeby powitać z nimi nowy dzień, musiałem napomnieć tatusia w ten sposób:
"tata, nie śpij na koszulce"... i wyrwałem mu spod głowy pustą poszewkę na poduszkę (poduszki jeszcze nie zostały przywiezione). ale potem przyniosłem ze swojego pokoiku wszystkie moje pluszaki i zasypałem nimi tatusia, żeby miał na czym położyć główkę, ale też napomniałem, gdy położył się na misiu!
toczyłem też dziś taki dialog z mamusią:
"Ninio, jesteś łobuziakiem"
"ee" (odpowiedziałem inteligentnie zagryzając butelkę ze SMOCZKIEM, w której miałem wieczorną kaszkę)
"a jaki jesteś?"
"Ninio jest super!"i tak siedząc na nocniczku, zagryzając wspomnianego smoczka, śpiewałem piosenkę o Niniu:
"Niniuniuniu, niniuniuniu"