takie dziwactwa

czasem człowieka zaskakują w życiu różne zjawiska. i dzis zaskoczyło mnie to, co zastałem w moim łóżeczku, mianowicie: tata! gdyż - czego, jak czego - ale tego się nie spodziewałem. jak ten wielki tata tam wlazł? i jak to łóżeczko wytrzymało taki ciężar? dobre polskie łóżeczko.
weekend majowy mija mi pod znakiem deszczu i siedzenia w domu, czyli totalnej nudy. lecz jednak - muszę przyznać - rodzice starają się dostarczyć mi różne rozrywki i są w tym nawet skuteczni. dnia dzisiejszego przyjmowałem dwóch niezależnych gosci, najpierw odwiedził mnie Mikołaj, który jest już duży, i miał kajdanki, i aparat, i spluwę... i fajnie się gonilismy i fajnie razem bawilismy. po południu, natomiast, odwiedziła mnie Jagna, z którą się wesoło hustalismy na wielorybie, jak również całkiem wesoło wyrywalismy sobie zabawki i inne godne pożądania przedmioty. ale szybko zrobiło się późno i przyszło nam się pożegnać.
mam jednak nadzieję, że częsciej będziemy się spotykać i równie pysznie bawić.